sobota, 11 lipca 2015

200!!!!!!!! Dziękuję wam BAAAARRDZO! Dzisiaj pojawi się tylko ten post ale jest bardzo długi. :-) Mam nadzieję że się spodoba.
Teraz  o tym dzięki któremu ten blog funkcjonuje:


Biografia
Draco Lucjusz Malfoy (ur. 5 czerwca 1980 roku) - czarodziej czystej krwi, jest on jedynym synem Lucjusza Malfoya i jego żony Narcyzy Malfoy (zd Black). Uczęszczał do Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie w latach 1991−1998, podczas ceremonii przydziału został przydzielony do Slytherinu, tak jak wszyscy z jego rodziny. Zazwyczaj trzymał się obok swoich przyjaciół, Vincenta Crabe'a i Gregory'ego Goyla oraz Pansy Parkinson. W piątym roku szkolnym został prefektem oraz dołączył do Brygady Inkwizycyjnej. W szóstym roku został śmierciożercą.Po śmierci Lorda Voldemorta Draco ożenił się z Astorią Greengrass (młodszą siostrą Dafne Greengrass). W 2003 roku na świat przyszedł ich syn, Scorpius Hyperion Malfoy.

Dzieciństwo 

Draco Malfoy urodził się 5 czerwca 1980 roku w Wiltshire, w Anglii. Jest on synem Lucjusza Malfoya i Narcyzy Malfoy (zd Black). Jego ojciec Lucjusz pracował w Ministerstwie Magii na wysokim stanowisku przez co nigdy nie brakował im pieniędzy. Jego matka, Narcyza zajmowała się domem. Lecz został wychowywany w atmosferze żalu,w związku z upadkiem Lorda Voldemorta jednak rodzice przestrzegli go przed afiszowaniem się ich poglądami poza kręgiem najbliższych przyjaciół. Jego pierwszymi znajomymi byli dzieci przyjaciół Lucjusza Malfoya czyli Teodor Nott i Vincent Crabbe. Rodzice od dzieciństwa wpajali mu, że jest lepszy od innych i powinien to okazywać. Nauczyli go by nie szanować ludzi, których krew jest nieczysta.

Rok szkolny 1991

“Ojciec kupuje mi książki w sąsiedniej księgarni, a matka szuka różdżki - oznajmił chłopiec. Miał nudny głos i pretensjonalnie przeciągał sylaby. A potem namówię starych, żebyśmy odwiedzili sklep z miotłami wyścigowymi. Nie rozumiem, dlaczego na pierwszym roku nie można mieć własnych mioteł. Będę musiał naciągnąć ojca na któryś z najnowszych modeli, a potem jakoś ją przemycę do Hogwartu.”
—Draco Malfoy do Harry'ego podczas pierwszego spotkania.
Draco po raz pierwszy spotkał Harry'ego Pottera w 1991 roku, dokładnie w sklepie Madame Malkin − szaty na wszystkie okazje. Harry nie był przyjaźnie do niego nastawiony, uznał go za nudziarza. Poznawszy tożsamość rówieśnika, podczas podróży Expresem Hogwart Draco zaproponował przyjaźń (w filmie zrobił to dopiero w Hogwarcie, przed Ceremonią przydziału). Jednakże Harry'emu nie spodobała się postawa Malfoya, który źle wyrażał się o Ronie Weasleyu, a także to, że przypominał mu swojego kuzyna, Dudleya. Harry, odrzucając jego propozycję, rozpętał między nimi konflikt, który trwał aż do ukończenia przez nich szkoły. Draco dostał się tam gdzie chciał być, czyli doSlytherinu. Od razu zaprzyjaźnił się tam z wieloma osobami. Przykładowo Vincent Crabbe i Gregory Goyle pełnili funkcję jego goryli, wszędzie za nim chodzili. Podczas pierwszego roku nauki wHogwarcie Draco wyzwał na pojedynek Harrego Pottera, co oczywiście było kłamstwem, ponieważ Draco chciał żeby woźny Hogwartu − Pan Filch złapał Harrego na gorącym uczynku.
“Wiecie jak wybierają skład drużyny Gryfonów? Wybierają tych, którzy cierpią, bo czegoś nie mają. Na przykład taki Potter, nie ma rodziców... Weasleyowie nie mają pieniędzy... Ty,Longbottom, też powinieneś być w drużynie, bo nie masz rozumu”
—Draco
Neville Longbottom podczas 1 roku w Hogwarcie dostał Przypominajkę, Draco podczas lekcji Quidicha wyrzucił ją na drzewo, Harry Potter użył miotły by ją oddać. Zauważyła to nauczycielka Minerwa Mcgonagall zamiast dać kary za używanie miotły bez pozwolenia nie dała mu kary, ale zapewniła mu miejsce w drużynie. Draco był wściekły i zazrdosny jednocześnie, ponieważ mimo młodego wieku Harry dostał się do drużyny Qudicha.
“Profesor McGonagall, w kraciastym szlafroku i z mokrymi włosami, trzymała za ucho Malfoya. 
-Areszt! - krzyknęła. -Areszt i minus dwadzieścia punktów dla Ślizgonów! Wałęsanie się po zamku o północy... Jak śmiesz...
-Pani profesor nic nie rozumie! Zaraz tu będzie Harry Porter... on ma smoka!
-Co za bzdury! Jak śmiesz opowiadać mi takie dyrdymałki! Jeszcze mi tu będzie łgać w żywe oczy! Za mną, Malfoy. Idziemy do profesora Snape’a!
”
Draco w Zakazanym Lesie
Jeszcze w tym roku Draco odkrył plan Harry'ego, który dotyczył przeniesienia smoka Rubeusa Hagrida, Norberta z zamku. Informując zbyt późno profesor McGonagall został ukarany szlabanem wraz z Potterem,Granger, Weasleyem (z nim tylko w filmie) oraz Longbottomem za szwendanie się nocą po zamku. Podczas kary, która odbywała się wZakazanym Lesie, zobaczył zamaskowaną postać pijącą krew jednorożca, po czym z krzykiem uciekł i zostawił Pottera samego. Jak później się okazało, był to nauczyciel Obrony przed Czarną Magią, Kwiryniusz Quirrell, a krew pił dla Voldemorta, który ukrywał się za turbanem z tyłu jego głowy.

Rok szkolny 1992

W drugim roku szkolnym Draco dostał się do reprezentacji Slytherinu. Lucjusz kupił drużynie najlepsze miotły w świecie czarów, ( Nimbus 2001 ) za to, że jego syn będzie tam grał na pozycji szukającego. Hermiona powiedziała mu, że tylko przez swojego ojca dostał się do drużyny, Draco odrzucając od siebie oskarżenia nazwał Hermione szlamą (Szlama ang. Mudblood — obraźliwe określenie używane w stosunku do czarodziejów pochodzących z rodzin mugolskich. ). Niestety przez niego drużyna przegrała, był zbyt bardzo zajęty obrażaniem Harry'ego w meczu, że zapomniał o tym co miał zrobić, czyli złapać złotego znicza. Był tuż przy nim, obok lewego ucha. Harry korzystając z chwili, pomknął ku Zniczu i złapał go, tym samym wyprowadzając swoją drużynę na podium. Draco dostał naganę od kapitana Marcusa Flinta za swoją głupotę.
“Święty Potter, przyjaciel szlam. Nie ma za grosz instynktu prawdziwego czarodzieja, bo gdyby miał, to by nie chodził z tą porąbaną szlamą Granger. A ludzie myślą, że to on jest dziedzicem Slytherina”
—Draco Malfoy
W Hogwarcie został utworzony przez Gildorey'a Lockhart'a Klub pojedynków, tam przeciwko sobie stanęli Harry Potter i Draco Malfoy. Draco wyczarował węża, który miał zaatakować Harry'ego. Wtedy Harry odkrył swoją moc rozmawiania z wężami, czyli był wężoustym. Dowiedział się o tym cały Hogwart, większość uznała go za dziedzica Slytherina. Co zresztą bardzo irytowało Dracona, jednak Harry, Ron i Hermiona podejrzewali o to właśnie jego. Postanowili sprawdzić to, przygotowując Eliksir Wielosokowy w łazience Jęczącej Marty i zmieniając się w kumpli Dracona − Crabbe'a i Goyle'a. W czasie rozmowy Malfoya i "swoich przyjaciół" ujawnił, że nie jest on dziedzicem Slytherinu i sam nie wie, kto nim może być. Powiedział im również, że Komnata Tajemnic została po raz pierwszy otwarta 50 lat temu i że wtedy została zabita szlama, oraz że przypuszcza, że i teraz jakaś szlama zginie (miał na myśli Hermionę Granger).

Rok szkolny 1993

Draco zaczął trzeci rok szkolny w Hogwarcie szydząc z Harry'ego Pottera, ponieważ bał się Dementórów. Podczas jednego z ważniejszych meczy Qudicha, Gryffindor kontra Ravenclaw, wraz z jego kolegami - Crabem i Goylem - przebrał się zaDementorów by przestraszyć Hary'ego. Harry, nie wiedząc, że to Ślizgoni, wyczarował Patronusa, a następnie złapał Znicz. Draco i jego przyjaciele przez ten wybryk dostali szlaban. Stanowisko nauczyciela Opieka nad magicznymi stworzeniamizajął Rubeus Hagrid. Na pierwszej lekcji ich nowy nauczyciel przestawił im Hipogryfa, po czym kazał go oswoić. Hipogryf pozwolił mu się oswoić, lecz on to zlekceważył i go obraził. Magiczne zwierze go zaatakowało. Rozeźlone zwierzę rozdarło Draconowi ramię. Malfoy postanowił wykorzystać sytuację, by doprowadzić do zwolnienia nowego nauczyciela, udając panikę, czym skutecznie przeraził niewinnego Rubeusa Hagrida.

Rok szkolny 1994

Draco był obecny na mistrzostwach świata w Mistrzostw Świata w Quidditchu. Siedzieli na polu luksusowym niedaleko ministra magii Korneliusza Knota. Draco szydził z Harry'ego, Rona i Hermiony, kiedy grupa śmierciożerców zaczęła terroryzować. Twierdził, że z Harrym zrobią jak z Hermioną, która jest mugolskiego pochodzenia.
“Ojciec poważnie rozważał, czy nie posłać mnie do Durmstrangu, a nie do Hogwartu. Zna tam dyrektora. A wiecie, co myśli o naszym... Dumbledore uwielbia szlamy, a w Durmstrangu nie przyjmują takiej hołoty. Ale matka nie chciała się zgodzić, żebym był tak daleko od domu. Ojciec mówi, że w Durmstrangu mają o wiele zdrowszy stosunek do czarnej magii niż w Hogwarcie. Tam się jej naucza, a nie tylko pokazuje, jak się przed nią bronić”
—Draco
Draco przed czwartym rokiem nauki twierdzi, że jego ojciec chciał go zapisać do Durmstrangu. I mówi, że tam uczą czarnej magii a nie pokazują jak się przed nią bronić. Kiedy Harry Potter okazał się czwartym uczestnikiem turnieju był zazdrosny. Stworzył i rozdawał plakietki z takimi napisami jak "Potter Cuchnnie, podczas turnieju kibicował Cedrikowi.
Draco był również informatorem Rity Skeeter, która pisała dla „Proroka Codziennego” nieprawdziwe artykuły o Harrym, Hagridzie oraz Hermionie. Kiedy w pewien dzień po lekcjach Draco odczytał Harry'emu, Ronowi i Hermionie artykuł z Proroka Codziennego szkalujący pana Weasleya, wywiązała się między nimi kłótnia. Gdy troje Gryfonów chciało odejść, obracając się tym samym do Malfoya plecami, rzucił w ich kierunku zaklęcie. Urok mija Harry'ego o cal, ale "profesor Moody", który był świadkiem tej sytuacji, w przypływie gniewu zamienił Malfoya w tchórzofretkę i miotał nim na wszystkie strony, jednocześnie strofując go za atakowanie osób odwróconych do niego plecami. W porę nadciąga jednakprofesor McGonagall i transmutuje fretkę z powrotem w Malfoya.

Rok szkolny 1995

W 1995 roku Draco został prefektem Slytherinu wraz z Pansy Parkinson. Chętnie drwił z Harry'ego, że nie otrzymał takiego samego zaszczytu jako prefekt Gryffindoru, którymi byli jego przyjaciele: Ron Weasley i Hermiona Granger. Draco napisał również słowa poniżającej piosenki "Weasley jest naszym królem", która szydziła z umiejętności Weasleya jako obrońcy Gryffindoru. Była śpiewana przed meczem Quidditcha. Po skończeniu meczu Slytherin przeciw Gryffindorowi, rozpętała się afera, której skutkiem było nadanie bliźniakom Weasley i Harry'emu Potterowi dożywotniego zakazu gry w Qudditcha.
“I tak się składa, że członkowie Brygady Inkwizycyjnej MOGĄ odejmować punkty. Tak więc, Granger, odejmuję Gryffindorowi pięć punktów za chamskie wyrażanie się o naszej nowej pani dyrektor... Macmillan, też pięć, bo mi się sprzeciwiasz, Potter, pięć, bo cię nie lubię... Weasley, koszula ci wyłazi, za to też pięć punktów... Och, zapomniałem, ty, Granger, jesteś szlamą, więc za to dziesięć...”
—Draco Malfoy
Później w tym roku przystąpił do Brygady Inkwizycyjnej i wyraźnie cieszył się z możliwości odbierania punktów (głównie Gryffindorowi). Draco przyłapał Harry'ego, który uciekał z ostatniego posiedzenia Gwardii Dumbledore'a w Pokoju Życzeń, odbierając tym samym pięćdziesiąt punktów Gryffindorowi.
Jako jeden z członków Brygady, pochwycił Harry'ego i jego przyjaciół podczas próby ustalenia miejsca pobytu Syriusza Blacka, którego Harry widział torturowanego w swoich snach. Harry, Ron, Hermiona, Ginny Weasley, Neville Longbottom i Luna Lovegood zostali doprowadzeni do gabinetu Umbridge. Aby Harry powiedział prawdę, Dolores Umbrige chciała użyć zaklęcia Cruciatus, jednak Hermiona powiedziała jej, żeby tego nie robiła i że jeśli chce to pokaże jej "tajną broń" Dumbledore'a, którą chcą użyć przeciwko Ministerstwu Magii. Draco pragnął zobaczyć co to jest za broń, jednak ona nie pozwoliła mu, ani żadnemu członkowi Brygady Inkwizycyjnej, mówiąc, że poradzi sobie sama z dwójką małoletnich czarodziejów bez różdżek.
Po odejściu Umbridge z Harrym i Hermioną, reszta Gwardii Dumbledore'a zastosowała litanię wielu zaklęć w celu uwolnienia się z rąk Brygady Inkwizycyjnej. Draco został trafiony upiorogackiem przez Ginny Weasley.
Ojciec Dracona, Lucjusz był widziany podczas Bitwy w Departamencie Tajemnic jako śmierciożerca i został uwięziony w Azkabanie. Pod koniec roku Malfoy był bardzo zdenerwowany tym, a przede wszystkim wściekły na Harry'ego Pottera. Wraz ze swoimi przyjaciółmi próbował go nawet zaatakować, jednak na pomoc Harry'emu przebyła Gwardia Dumbledore'a.

piątek, 10 lipca 2015

Bardzo was przepraszam, że post dopiero teraz ale byłam kupić nowy telefon bo mój... No wiecie... Kopnął w kalendarz... Mam dla was informację. Od poniedziałku zaczyna mi się obóz konny jak już kiedyś wspominałam więc albo nie będzie w jakiś tam dzień posta albo będzie jeden krótki albo długi. Tak samo na blogu magia i czarodziejstwo. No dobra. To zaczynamy? :-)



          Rozdział 13 "Draco"

Ciężko opadłem na kanapę. Harry przed chwilą wyszedł. Najpierw martwiłem się. Na dworze 7 stopni Celsjusza, padał deszcz. Ale później wszystko przeszło. Zgwałcił mnie... Kto by pomyślał? Rzecznik Praw Dzieczarodziejków ( czarodziejskich dzieci / przypis autora). Zadzwonił do szefa i zapowiedział, że jutro ( w poniedziałek) nie przyjdzie do pracy z powodów zdrowotnych. Szef zainteresował się moją sytuacją, a ja okłamałem go że to zwyczajne przemęczenie. Uwierzył. Zadzwoniłem do Astorii:
- Astoria... Błagam przyjedź szybko.
- Co się stało?
- Błagam, po prostu przyjedź.
- Dobrze, dobrze już jadę. - usłyszałem w jej głosie niepokój.
Po 10 minutach usłyszałem dzwonek do drzwi. Otworzyłem. Weszła Astoria i Scorpius. Mały od razu pobiegł do pokoju zabaw za ścianą. Astoria usiadła obok mnie na kanapie. Wybuchłem płaczem. Opowiedziałem żonie wszystko. Z każdym  moim słowem jej oczy coraz bardziej i bardziej się powiększały. Gdy skończyłem mocno mnie przytuliła. 
- Już dobrze Draconku, już dobrze. Powinieneś zgłosić to na policję. Gdzie ten zboczeniec?
- Wyrzuciłem go. 
- To dobrze. Pakuj się. Wprowadzasz się do mnie i Scorpiuska. To mieszkanie sprzedamy i zafundujemy sobie kiedyś wakacje na Flordydę.
Spakowałem się i wyszliśmy. Przed apartamentowcem czekała już taksówka wsiedliśmy i wyjechaliśmy.

czwartek, 9 lipca 2015

Halo, alo przyjaciele! Drugi post już dzisiaj. Wynagradzam wam moją długą nieobecność :-) . Czytał któś mojego bloga Szkoła Magii i Czarodziejstwa im. Dracona Malfoy'a? Jeżeli tak mam nadzieję, że się podobało. Jeżeli ktoś chce wejść, odsyłam po link do poprzednich postów ;-) . No dobrze. No to zaczynamy.

                    Rozdział 12 " Harry"
Nie chciałem wyjść. Opierałem się. On wyrzucił mnie za drzwi. Waliłem w nie, krzyczałem, że ma oddać moje rzeczy. Wyszedłem przed apartamentowiec i zacząłem rzucać kamieniami w szyby tego przystojnego idioty. Nagle jego okno się otworzyło. Zaczął wyrzucać moje rzeczy. Próbowałem łapać ubrania ale niektóre wylądowały w błocie... Gdy skończył wyrzucać moje ubrania, wyrzucił portfel ( świecący pustkami) a na koniec mój kufer, który z wielkim impetem uderzył o bruk. Ochlapał mnie błotem. Słyszałem jak Draco zatrzasnął okno. Pozbierałem moje rzeczy i wrzuciłem je do kufra. W strugach deszczu skierowałem się w stronę starego bunkra, jeszcze z czasów Wojny Czarodziejów. Wszedłem do środka. We wnętrzu "budynku" stało "łóżko" ( mebel zrobiony z prętów. Miał kształt łóżka. ) leżała na nim stara, postrzępiona poduszka. W kącie "pokoju" stała metalowa szafka.     Była tam kuchnia polowa, parę kawałków drewna. Rozpakowałem swoje rzeczy, zapaliłem w piecyku. Zdjąłem z siebie mokre ubrania, owinąłem szlafrokiem i usiadłem  blisko ognia. Siedziałem tak ok. 10 minut. Później wstałem, założyłem an siebie matową pelerynę, żeby nie było widać szlafroka. Nie miałem się w co ubrać ,ponieważ wszystkie ubrania były albo mokre od deszczu, albo brudne od błota. Poszedłem do centrum. Znajdowała się tam fontanna "szczęścia", z której wyjąłem drobne, wrzucone tam przez naiwnych czarodziejów. Kupiłem sobie parę bułek, paczkę sera, karton mleka i butelkę wody. Wróciłem do bunkra, zjadłem i napiłem się mleka podgrzanego na kuchni polowej. Prętowe łóżko wyścieliłem ręcznikami, które miałem w torbie. Przykryłem się kocem, który znalazłem pod "łóżkiem". Przesunąłem posłanie bliżej piecyka. Gdy położyłem się na łóżku uderzyło we mnie miłe ciepło. Po chwili zasnąłem.

No i kolejne opowiadanie tak jak obiecałam na blogu magiaiczarodziejstwo.blogspot.com . Ale niestety nie udało mi się wczoraj tego dodać. Bo nie miałąm neta. Ale co tam. 


Zaczynamy. Teraz Draco ;-) .




                 Rozdział 11 ,, Draco"

Obudziłem się z Harrym w jednym łóżku. Leżał obok mnie. Spał. Nago. Ja też byłem nagi. Miałem pustkę w głowie. Co się stało zeszłego wieczoru? Nie wiedziałem. Nagle coś zaczęło mi świtać. Zrobiło mi się niedobrze. Co ja miałem w głowie. Przypomniałem sobie lemoniadę. Pobiegłem do kuchni. Szklanka tam stała. Nie umył jej. Narzuciłem na siebie bluzę i byle jakie spodnie.Pobiegłem do laboratorium na mieście. Dałem próbkę proszku z dna szklanki do analizy. Po około 20-stu minutach dostałem wyniki. Proszek okazał się być pigułką gwałtu. Czułem się brudny. Czułem się inny. Czułem się jednym słowem POTWORNIE. Wybiegłem z laboratorium. Biegłem ile sił w nogach. Nie miałem zamiaru się zatrzymać. Chciałem przywalić temu zboczeńcowi. Nagle mój telefon zawibrował. Pokazało mi się powiadomienie z Magicbook'a ( odpowiednik waszego Fejsa) . Pisało tam :
Harry Potter dodał zdjęcie do albumu: Dracuś. 

Co? Kliknąłem szybko w powiadomienie. Stanąłem jak wryty. Na ekranie wyświetliło się moje nagie zdjęcie. Spałem. Zrobił mi zdjęcie jak spałem. Szybko usunąłem to zdjęcie zgłaszając wybryk tego idioty moderatorom. Znowu ruszyłem. Wbiegłem do domu. Harry parzył sobie herbatę. Podbiegłem do niego i zacząłem mierzyć w niego różdżką. Odwrócił się a kubek z herbatą upadł mu i roztrzaskał się o kafelki. Rozlana herbata utworzyła malutki strumyczek po środku podłogi.
- Ten kubek kosztował mnie 5 zł. Odkupisz. - powiedziałem szorstko.
- Powaliło cię? Wczoraj wszystko było dobrze.
- Może dlatego, że podałeś mi to..........
Podałem mu wyniki analizy. Patrzył to na mnie, to na kartkę. 
Wybałuszył oczy. Popatrzyłem na niego zimno.
- Jesteś chorym zboczeńcem. Wynoś się z mojego domu.

środa, 8 lipca 2015

Czarodzieje! Serdecznie zapraszam was na mojego drugiego, nowego bloga! Szkoła Magii i Czarodziejstwa im. Dracona Malfoy'a. Będzie super atmosfera. Blog jest mój. Oczywiście ten blog także będzie funkcjonował tak jak zazwyczaj. ;-) magiaiczarodziejstwo.blogspot.com . Zapraszam :-*
Witajcie, witajcie Czarodzieje! Eh... Taki ponury dziś mamy poranek na wsi... Ale co tam! I tak cosik dla was napiszę! Ptaszki śpiewają, a Iga zabiera się do działania. No to dzisiaj o Harry'm. Coś mi się zdaje, że historia chłopców robi się coraz bardziej zagmatwana... Ale nie martwcie się. W tym rozdziale wszystko się wyjaśni...

 


                            Rozdział 10 ,, Harry"

Draco stracił przytomność. Moja ,, lemoniada " zadziałała. Miałem zamiar wymyślić strategię. Po to go uśpiłem, żeby mieć na to czas. Na początku nie miałem ochoty tego robić. Ale pod prysznicem nie zdążyłem wymyślić niczego sensownego, dlatego musiałem posunąć się do tego czynu. Myślałem nad planem chyba godzinę. Nagle około 11:34 Draco się obudził.
- Co się dzieje? - zapytał ospale.
- Nic. Zasnąłeś. - powiedziałem i przysunąłem się do niego. Skorzystałem z tego, że był ospały.
- Draco... Astoria odeszła ze Scorpius'em.
- J...jak to? - zapytał oszołomiony.
- Po prostu. Powiedziała, że ma Cię dość. Ale wiesz.... Ja służe pomocą. - powiedziałem ,, dobrodusznie".
- O.... aha... - powiedział Draco. Chyba jeszcze do niego nie dotarło.
Przybliżyłem się do niego jeszcze raz. Nasze oczy się spotkały. Nasze twarze dzieliło zaledwie kilka centymetrów. I to się stało. Delikatnie musnąłem jego wargi swoimi ustami. On odwzajemnił pocałunek ale  z większym przekonaniem.
- Kocham cię. - szepnął.
- Ja ciebie też. - odpowiedziałem. Dopiąłem swego.
Całowaliśmy się i przytulaliśmy się około 10 minut. Potem Draco złapał mnie za rękę i poprowadził do sypialni. Zamknąłem za nami drzwi. ,, Rozmawialiśmy" ze sobą aż do nocy.

wtorek, 7 lipca 2015

Witam moich kochanych Czarodziejów! Przepraszam za taki krótki ostatni rozdział. Nie miałam weny, a chciałam wam wynagrodzić moją długą nieobecność. Leżę sobie na kanapie, jem chipsy, oglądam ,, Szpital " na Pulsie... Aż tu nagle myślę ,, Blog". I po prostu weszłam. Wena mnie rozpiera więc zaczynamy!!!! :-D

        Rozdział 9 ,, Draco"

Obudziłem się w domu. Pamiętam, że śniło mi się, że dusza Lorda Voldemorta porwała mnie. Leżałem koło Scorpiusa na kanapie. Maluch jeszcze spał. Słyszałem śmiech Harrego. Zajrzałem przez szparę w drzwiach. Spał. Ciekawe co mu się śni, że tak się cieszy. Wyglądał jakby... Jakby kogoś całował. Cicho zamknąłem drzwi do jego pokoju. Zacząłem robić tosty. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Otworzyłem. Stała w nich Astoria.
- Cześć. Przyszłam po Scorpiusa. - powiedziała obojętnie. Chyba dalej była na mnie obrażona.
- Mały śpi. Dalej jesteś zła?
- Tak. 
- Przepraszam.
- Nie. Scropius! Wstawaj! Jedziemy do domu.
Maluch podniósł się z kanapy.
- Mamo. Czemu musimy iść? Nie możemy zostać u taty? - zapytał zawiedziony malec.
- Nie. Tatuś ma innych gości. Tylko byśmy przeszkadzali. No pospiesz się! Idziemy do pana Rona i pani Hermiony.
Scorpius przewrócił oczami, pożegnał się ze mną i wyszedł za Astorią. Zamknąłem drzwi i poczułem... palone tosty! Pobiegłem do kuchni. Chciałem wyjąć je z tostera. Poparzyłem sobie palce. Upuściłem tosta. Przekląłem i przez przypadek uderzyłem ręką w słoik z dżemem, który natomiast potrącił mleko, cukier i paczkę płatków kukurydzianych. Wszystkie wymienione rzeczy stworzyły kamienistą rzekę od kuchni do łazienki. 
- Cholera jasna. - warknąłem.
Posprzątałem za pomocą różdżki. Harry się obudził wyszedł i pocałował mnie w usta. Odepchnąłem go.
- Co ty robisz geju?! - krzyknąłem.
- Przecież wczoraj w tej jaskini też mnie całowałeś!
- Ja? W jaskini? To chyba jakiś twój powalony sen!
Harry złapał się za głowę, wybełkotał coś i poszedł do łazienki, po drodze wywracając się o resztki niewytartego mleka. Szybko się podniósł i zniknął za drzwiami łazienki. Położyłem się na kanapie i zamknąłem oczy. Minęło około 10 minut, a Harry wyszedł z łazienki i podał mi wodę z cytryną. Napiłem się i... nic więcej nie pamiętam.